Zamiast zwycięstwa, remis na własne życzenie

Piłkarze Wisły Kraków nie potrafili w niedzielę, 11 listopada utrzymać jednobramkowej przewagi, choć gospodarz spotkania ekstraklasy, zespół Korony Kielce grał od 27. minuty w dziesiątkę, a przez ostatnie 12 minut nawet w dziewiątkę. W efekcie, zremisowali tylko 1-1 (1-0).

Zaraz po uzyskaniu przez Wisłę prowadzenia w 26. minucie, gdy Cwetan Genkow celnie uderzył piłkę głową po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawej strony Łukasza Garguły, sędzia Sebastian Jarzębak z Bytomia ukarał czerwoną kartką Michała Janotę za faul na Michale Chrapku.

Na 8 minut przez upływem regulaminowego czasu gry boisko musiał opuścić kolejny zawodnik Korony, Vladimir Jovanović (za dwie żółte kartki). Krakowianie, zamiast przypieczętować zwycięstwo, oddali inicjatywę rywalom, na dodatek bardzo nieroztropnie zachował się wprowadzony do gry w 84, min Michał Szewczyk, szybko zobaczył dwie żółte kartki. Kiedy arbiter doliczał cztery minuty, krakowianie występowali już w „10".

Ostatni atak kieleckiej drużyny przyniósł jej wyrównującego gola, którego strzelił Maciej Korzym.

Po 11.  spotkaniach, Wisła jest dwunasta (12 pkt). W niedzielę, 18 listopada, o godz. 17.00 zmierzy się w Krakowie ze Śląskiem Wrocław.