Przed decydującymi meczami krakowskiego IV Grand Prix: Trudne chwile faworytów, determinacja Tomasza Sińczaka

Tomasz Wieczorek/Dawid Popek, Patryk Fogel/Adam Parcej, Rafał Matusiak/Tomasz Sińczak, Norbert Okuń/Adam Łukasik, Jędrzej Brożyniak/Bartłomiej Dzikowicz i Artur Bagiński/Marcin Kantor to sześć najlepszych duetów IV Grand Prix Polski w Siatkówce Plażowej Mężczyzn o Puchar Prezydenta Miasta Krakowa, spośród których wyłonieni zostaną w niedzielę 19 czerwca zwycięzcy trzydniowych zawodów w Ośrodku Sportu i Rekreacji przy ulicy Bulwarowej. Decydujące mecze mają się rozpocząć o godzinie 9.00. Przewidziane są również pokazowe gry siatkarek.

Dwie pary: Wieczorek/Popek i Fogel/Parcej awansowały w sobotę bez porażki do półfinałów. Kolejnych rywali poznają po rozegraniu spotkań: Kantor/Bagiński - Matusiak/Sińczak, Brożyniak/Dzikowicz - Okuń/Łukasik.

Tegoroczne zmagania o nagrody w łącznej wysokości 20 tysięcy złotych przyniosły szereg niespodzianek. Nie zawiedli jedynie główni faworyci, rozstawieni z numerem pierwszym 29-letni Wieczorek i 19-letni Popek, którzy w tym sezonie triumfowali w dwóch turniejach cyklu Grand Prix - w Toruniu i Wrześni, choć tylko w pierwszej konfrontacji z Tomaszem Józefowiczem i Aleksandrem Januszkiewiczem odnieśli zdecydowane zwycięstwo 2-0 (21-13, 21-16). Potem pokonali grających w Krakowie z „ósemką" Macieja Bieszczada i Wojciecha Włodarczyka 2-0 (21-18, 21-18). Najwięcej kłopotów sprawili im jednak Brozyniak i Dzikowicz i dopiero w tie-breaku wykazali swoją wyższość 2-1 (19-21, 21-15, 15-10).

- Trochę pomęczyliśmy się w trzecim meczu - przyznał Dawid Popek. - Po raz pierwszy widzieliśmy tych chłopaków na oczy. Zaprezentowali naprawdę dobrą siatkówkę, duży wachlarz zagrań.
- Uważa się Pana za nadzieję polskiej „plażówki", czy występy z doświadczonym Tomaszem Wieczorkiem mogą zaowocować także sukcesami międzynarodowymi?
- Może parę osób tak mnie ocenia, ja na razie staram się jak najlepiej grać. Przed tym sezonem dogadałem się z Tomkiem Wieczorkiem i przynosi to dobre efekty, są same plusy naszej współpracy, oby tak dalej. Chcielibyśmy spróbować sił w imprezach za granicą, potrzebujemy jednak zgody Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Ja jako zawodnik Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi byłem w kadrze, Tomek - nie. Zresztą obaj nie rezygnujemy z występów w hali. Zamierzam studiować w Gdańsku i szukam odpowiedniego dla siebie klubu, a latem postaram się nadal grać w siatkówkę plażową.
- Pan mieszka w Juracie, Tomasz Wieczorek w Bydgoszczy, jak więc trenujecie razem?
- Na zmianę - raz u niego, raz u mnie.
- Z niedalekiego Pucka pochodzi Daniel Pliński, jest chyba dla Pana wzorem?
- Daniel był niedawno na naszym treningu, chwalił nas ,umówiliśmy się nawet na sparing.

O trudnych stosunkach z PZPS Tomasz Wieczorek nie chce rozmawiać, nie ma natomiast dylematy, co wybrać - siatkówkę halową czy plażową: - Tak wszystko jest poukładane, że jedno z drugim nie koliduje. Problem jedynie w tym, żeby przygotowania do sezonu „plażówki" odpowiednio wcześnie rozpocząć. Ja potrzebuję trochę więcej czasu, żeby się przestawić na grę na piasku - trzy, cztery tygodnie.
- Z jakim zespołem zamierza się Pan związać w siatkówce halowej?
- Prowadzę rozmowy, ale na pewno z takim, w którym będę grał, a nie siedział na ławce rezerwowych.

Ku rozczarowaniu niektórych kibiców bardzo szybko odpadli z turnieju głównego rozstawieni z numerem trzecim Michał Matyja i Marcin Nowak. Okazało się, że ani spryt Matyi, ani imponujący wzrost (215 cm) Nowaka nie wystarczyły do dokonania czegoś znaczącego w tej edycji krakowskiego GP. - Nie mogę się dogadać z partnerem w sprawie treningów, dlatego praktycznie spotykamy się wyłącznie na turniejach - wyjaśnił przyczyny niepowodzeń Marcin  Nowak, olimpijczyk z Atlanty (1996) w siatkówce halowej.

W sobotę wieczorem, na zakończenie pierwszego dnia turnieju głównego, niezwykłą determinacją wykazał się Tomasz Sińczak. Dzielnie walczył ze skurczam. Słaniając się na nogach, zdobywał punkty . Jego ambicja została nagrodzona - wraz z Rafałem Matusiakiem zachował szanse na zwycięstwo w turnieju.

Małopolska para Łukasz Kiniorski/Mateusz Mrozowski, której organizatorzy: Gmina Miejska Kraków, Zarząd Infrastruktury Sportowej, Klub Sportowy Wanda i PZPS przyznali „dziką kartę", została sklasyfikowana na miejscach 9-12.

Niedziela w OSiR Wanda - obok Zalewu Nowohuckiego - zapowiada się atrakcyjnie nie tylko z powodu siatkarskich emocji, z sympatykami sportu spotka się tu znany kierowca rajdowy Michał Kościuszko.

[galeria:356]
Fot. MCH/ZIS