Piłkarski szlagier bez goli

To miał być szlagier 24. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Broniąca tytułu mistrzowskiego Wisła Kraków podejmowała w piątek, 30 marca prowadzącą w tabeli Legię Warszawa. 24 tysiące widzów na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana nie doczekało się goli, goście kończyli mecz w dziewiątkę, na trybuny został odesłany przez sędziego Daniela Stefańskiego z Bydgoszczy trener Legii Maciej Skorża. W sobotę, w Poznaniu porażki 1-3 (1-2) z Lechem doznała Cracovia.

Trener Wisły Michał Probierz zdecydował się aż na pięciu Polaków w podstawowym składzie: Cezarego Wilka, Łukasza Gargułę, Patryka Małeckiego, Michała Czekaja i Daniela Bruda i to na pewno było godne odnotowania, choć nie przyniosło to oczekiwanych efektów.

Z remisu nie cieszył się też szkoleniowiec warszawskiej drużyny, mimo że już w 51. minucie - po ujrzeniu drugiej żółtej karki - musiał opuścić boisko Janusz Gol, a w 80. min z tego samego powodu podzielił jego los Artur Jędrzejczyk.

Nadzieje Cracovii na poprawę bardzo trudnej sytuacji rozwiał Lech. Prowadzenie dla poznańskiej drużyny uzyskał Mateusz Możdżeń (14'), wyrównał co prawda, z karnego, Bartłomiej Grzelak (28'), ale trafienia Vojo Ubirapipa (37') i Artjomsa Rudnevsa (62') zapewniły sukces gospodarzom.