Niesamowity rzut nie pomógł

W środę, 31 października koszykarki Wisły Can-Pack rozegrały swój pierwszy mecz w hali przy ul. Reymonta 22 w sezonie 2012/2013 Euroligi. Niestety, podobnie jak przed tygodniem we francuskim Bourges, musiały uznać wyższość rywalek. Tym razem uległy węgierskiemu zespołowi Uni Györ 62:67. Nadzieje krakowskich kibiców przedłużył jeszcze niesamowity rzut z dalekiego dystansu Belgijki Anke De Mondt, którym w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry doprowadziła do dogrywki. W tej jednak krakowianki już nie sprostały gościom.

Na pomeczowej konferencji prasowej hiszpański trener wiślaczek Jose Ignacio Hernández chwalił swoje podopieczne za walkę do końca i jednocześnie martwił się problemami, które nie pozwalają drużynie trenować w komplecie. Z powodu kontuzji pauzuje reprezentantka Polski Daria Mieloszyńska, za Oceanem rehabilitacji poddaje się Katie Douglas, przed spotkaniem z Węgierkami z powodu przeziębienia zajęcia opuściła Anke De Mondt, a z powodu urazu Hiszpanka Cristina Ouvina. W dodatku opóźnił się przylot ze Stanów Zjednoczonych MVP sezonu 2012 w WNBA Tiny Charles, która awizowana była już na spotkanie z Uni Györ, ale na przeszkodzie stanął jej huragan Sandy.

W następnym meczu Euroligi - 7 listopada krakowianki, miejmy nadzieje wzmocnione już amerykańska Środkową Tiną Charles, zmierzą się w Brnie z tamtejszym BK.

Wisła Can-Pack Kraków 62:67 - Uni Györ (19-16, 8-12, 13-19, 18-11, 4-9).

Punkty dla Wisły Can Pack: Horti 23 (1x3), Pawlak 13 (1x3), Żurowska 11, Krężel 4, Ouvina 4 oraz De Mondt 5 (1x3), Stampalija 2.

Punkty dla Uni Györ: Hurst 14 (2x3), Shegog 12, Nagy-Bujdosó 9, Rasheed 8, Simon 6 oraz Kublina 11 (1x3), Raksányi 7, Lakloth, Semsei. 


Wisła Can-Pack w ataku na kosz Uni Gyor