Gdyby pomnożyć przez cztery?

Start w VI Biegu Trzech Kopców uczestniczki Igrzysk Olimpijskich w Londynie, Matyldy Szlęzak był miłą niespodzianką i dużą atrakcją. I choć zawodniczka AZS AWF Kraków zajęła czwarte miejsce, nie ukrywała radości z pokonania 13-kilometrowej trasy w 53 minuty i 7 sekund. Na co dzień rywalizuje na średnich dystansach - 3000 m i 3000 m z przeszkodami.

- Gdyby tak Pani najlepszy wynik na 3000 m - 9.07,73 pomnożyć przez cztery z małym „haczykiem", mielibyśmy rekord - zagadnęliśmy pół żartem, pół serio sympatyczną biegaczkę.
- Niby tak - odpowiedziała z uśmiechem. - Ale potraktujmy to wyłącznie w formie czystych spekulacji. Na pewno, jestem w stanie poprawić wynik, jaki uzyskałam w swoim debiucie, lecz tak do końca nie o to w tym wszystkim chodzi. Razem z klubową koleżanką Agnieszką Szwarnóg (specjalistka chodu sportowego na 20 km olimpijka z Londynu - przyp. JS) postanowiłyśmy wziąć udział w Biegu Trzech Kopców z ciekawości, bo sporo dobrego słyszałyśmy o tej imprezie.
- To było w Pani przypadku coś w rodzaju roztrenowania po ciężkim sezonie?
- Tak i bardzo mi się to spodobało.

Matylda Szlęzak i Agnieszka Szwarnóg dodały splendoru tegorocznemu Biegu Trzech Kopców, podobnie jak zawodnicy z Kenii: Samuel Kemboi Rutto i Edwin Kirui, czy były mistrz Europy juniorów w biegu na 10 km Dmytrij (Dmytro) Łaszyn.
Świetnie poradzili sobie na trasie minister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski (1:01. 42) oraz profesorowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego: Grzegorz Przebinda (1:03.48) i Włodzimierz Wróbel (1:06.07).


Fot. MCH/ZIS