Dreszczowiec pod Wawelem

Koszykarki Wisły Can-Pack zanotowały trzecią z rzędu wygraną w rozgrywkach Euroligi. W środę, 5 grudnia we własnej hali przy ul. Reymonta 22 pokonały turecki zespół Tarsus 74:73. Losy wyniku meczu ważyły się do ostatnich sekund, ale ku radości kibiców to krakowianki schodziły z parkietu zwycięskie.

W pierwszej połowie wiślaczki nie mogły poradzić sobie z niespodziewanie dobrze dysponowanym zespołem euroligowych debiutantek. Te cały czas prowadziły, a na początku drugiej części spotkania przewaga Turczynek sięgnęła już 13 pkt.

Krakowianki zmobilizowały się jednak i w końcówce trzeciej kwarty doprowadziły do remisu. Od tego momentu gra toczyła się kosz za kosz, aż do 39 min, kiedy rozgrywająca kolejny świetny mecz Tina Charles wyprowadziła gospodynie na pięciopunktowe prowadzenie. Niestety, chwilę później Amerykanka musiała opuścić parkiet z powodu piątego faulu, a bez niej na boisku wiślaczki roztrwoniły przewagę. W ostatnich sekundach spotkania piłka była w posiadaniu przyjezdnych, ale na 4 sekundy przed ostatnią syreną Robinson spudłowała i na tablicy wyników pozostał jeden punkt więcej po stronie Wisły Can-Pack.

Wisła Can-Pack Kraków - Tarsus Belediye Spor 74:73 (16-18, 19-25, 22-16, 17-14).

Punkty dla Wisły Can Pack: Charles 27, Beard 14, De Mondt 9 (1x3), Horti 9, Pawlak 2 oraz Żurowska 8, Krężel 3 (1x3), Ouvina 2.
Punkty dla Tarsusa: Doron 22 (2x3), Robinson 15, Can 14, Milton-Jones 13, Colakoglu 3 oraz Askin 4 (1x3), Jansone 2, Talaslioglu 0.

[galeria:490]