Agnieszka Radwańska w Auckland: Jak na gwiazdę przystało...

Udział krakowskiej tenisistki Agnieszki Radwańskiej w turnieju WTA ASB Classic w nowozelandzkim Auckland ? z pulą nagród 235 tys. dolarów ? jest dla gospodarzy czymś szczególnym. Czwarta w światowym rankingu, 23-letnia Polka nie zawiodła ich oczekiwań w pierwszym pojedynku i we wtorek, 1 stycznia, pokonała reprezentantkę Węgier Gretę Arn 6-2, 6-2.

Choć wynik wskazywałby na łatwe zwycięstwo rozstawionej z nr. 1 Agnieszki Radwańskiej, na korcie wcale tak nie było, co przyznała sama triumfatorka. 33-letnia Arn, która w 2011 roku wygrała turniej w Auckland, tym razem musiała uczestniczyć w eliminacjach a w głównej drabince znalazła się jako lucky loser (szczęśliwa przegrana).

Kolejną rywalką starszej z sióstr Radwańskich była 47. w klasyfikacji WTA Rumunka Simona Halep, którą Agnieszka pokonała 6-3, 6-1 w ciągu 62 minut i awansowała do ćwierćfinału, w którym spotka się z Jeleną Wiesniną (Rosja, 68. WTA).  Wiesnina wyeliminowała Jarosławę Szwedową (Kazachstan, nr 6) 6-2, 6-3.

Grająca w australijskim Brisbane (pula nagród - 1 mln dolarów) Urszula Radwańska, po sukcesie w meczu z Austriaczką Tamirą Paszek, w drugiej rundzie uległa kwalifikantce Kseni Pierlak z Kazachstanu 6-3, 2-6, 6-7 (6-8).